Ceny nieruchomości

Jeśli na rynku nieruchomości spotykamy niższe ceny, jest to zazwyczaj spowodowane czymś konkretnym, a nie zmianami ogólnymi w gospodarce. Oznacza to, że największą moc sprawczą w tym zakresie mamy właśnie my – zainteresowani. Z różnych powodów postanawiamy, że interesuje nas cena niższa, naturalnie dla kupujących jest to dość korzystne, ale może również funkcjonować w sposób mylny i informować błędnie o jakości danego towaru. Wycena teoretycznie powinna polegać na zawezwaniu fachowca i on mógłby sprawdzić dokładnie, krok po kroku, na co postawić, a co obwołać nieważnym. Tylko jest pewna przeszkoda, mianowicie taka, że społeczeństwo generalnie rzadko decyduje się na takie mocno skomplikowane procedury, polegając na bliżej nieokreślonych przesłankach – to okazuje się krzywdzące dla sprzedającego (czasami) i prawie zawsze dla rynku nieruchomości. Osoby mające trudności w wycenie powinny przynajmniej spróbować zlecić to trudne i obowiązkowe zadanie komuś innemu. Jeśli nie, jest jeszcze inna możliwość, a mianowicie regularne przeglądanie ofert, wykazywanie zainteresowania, co dzieje się na rynku i dlaczego; taka wiedza nie pojawi się naturalnie na zawołanie, jest raczej konsekwencją długotrwałego podejmowania tematu, ale na pewno we właściwych chwilach się przydaje. Pomocą służy też fachowa prasa, w której często pojawiają się artykuły o ciekawej tematyce i co najważniejsze – aktualne. Czytając w sieci warto zwracać uwagę na czas opublikowania danego tekstu, bo nieraz wyszukiwarka “wypluwa” dzieła wręcz prehistoryczne, biorąc pod uwagę szybkie tempo zmian na rynku nieruchomości. Znaleźć można na przykład aktualne podsumowania cen wraz z przykładami, coś o zainteresowaniach klientów, którzy mają swoje utrwalone preferencje i żeby osiągnąć dobrą cenę, zazwyczaj trzeba je znać. Jeśli obniżki, to raczej dla zachęcenia czy też w wyniku targowania się, a nie daleko idące i niczym nie uzasadnione zmiany, które nie prowadzą do satysfakcji.

Metoda szukania mieszkań na zdjęcie

Ostatnio szukałem mieszkania do kupienia w konkretnym miejscu, na określonym osiedlu. Znalazłem kilka ofert na popularnych portalach ogłoszeniowych i okazało się, że prawie wszystkie pochodzą z biur nieruchomości. Wiadomo jak to jest z takimi firmami. Z jednej strony mamy wygodę, że wiele spraw formalnych za nas załatwia pośrednik i nie musimy się nimi przejmować. Z drugiej strony płacimy za to dość sporą cenę tj. prowizję biura, która zazwyczaj wynosi około 1,5 – 3 procent wartości mieszkania. Jeżeli płacimy za mieszkanie 200 tyś zł robi się z tego dość pokaźna sumka, która na pewno wystarczy na opłacenie notariusza po zakupie mieszkania. Coraz więcej ofert jest ilustrowanych wieloma zdjęciami mieszkań, można na nich dostrzec nie tylko jak wygląda wnętrze, ale i co jest za oknem. Dlatego też wydrukowałem sobie kilka takich zdjęć i przeszedłem się po okolicy. Już po niecałej godzince, udało mi się dopasować okolice do zdjęcia i miałem ogólny pogląd gdzie dane mieszkanie może się znajdować. Trzy dzwonki do domofonu i znalazłem mieszkanie, które chciałem nabyć. Właściciele byli trochę zdziwieni, jak udało mi się ich znaleźć, ale po szybkim wytłumaczeniu sytuacji, siedzieliśmy już przy herbacie omawiając szczegóły transakcji. Dzięki temu zaoszczędziłem parę tysięcy złotych. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy będą mieli tyle szczęścia, ale zawsze warto spróbować. Może i wam się uda.

Witam na blogu o nieruchomościach

Na blogu chciałbym przybliżyć wszystkim temat nieruchomości oraz inne tematy bezpośrednio z nieruchomościami związane. Już wkrótce znajdziecie tu świeże informacje z rynków, ceny mieszkań w poszczególnym miastach Polski oraz update’y dotyczące zmian w prawie. Zapraszam do lektury.